Home service
Jedną z nieznanych mi dotąd również form usług był jeszcze zawsze fascynujący home service - czyli wyjazd z usługą do klientki. Ten rodzaj usługi jest w Almanahil oraz ogólnie rzecz biorąc, w elitarnych kręgach, bardzo popularny.
Ten rodzaj usługi jest bardzo ważny dla każdej z firm, głównie ze względu na jego dochodowość. Przychodząc codziennie do pracy, zanim jeszcze zdążyłam się przebrać, trzeba było odebrać z recepcji i zaznajomić się ze swoim rozpisanym na cały dzień szczegółowym harmonogramem zajęć, który był już wcześniej przygotowany przez panie w recepcji. Szczególną moją uwagę przykuł właśnie serwis domowy, który wprowadzał niemały zamęt. Mimo, że wyjazd do pałacu zawsze był bardzo dobrze zorganizowany, powodował u mnie podniesioną adrenalinę. Do wyjazdu trzeba było się zawsze szybko i dobrze przygotować, ponieważ nigdy nie wiadomo, czy księżniczka nie zmieni właśnie swojego zamówienia. W zależności od zamówionej usługi, kufer mój musiał być zawsze starannie i z pewnym zapasem przygotowany i wyposażony. Jeżeli zamówiony był np. makijaż, to kufer posiadał wszystkie niezbędne akcesoria do makijażu, jeżeli zaś np. zabieg twarzy lub ciała, zawartość kufra była skomponowana właśnie do tych zabiegów. Bywało i tak, że klientka życzyła sobie i jednego, i drugiego, lub do jednej klientki jechałam z jednym zamówieniem, zaś następna czekająca zapisana była na coś innego. Dość dużym utrudnieniem było np. to, kiedy po skończonych usługach domowych, trzeba było wracać na umówiony zabieg lub makijaż z powrotem do salonu.
Nie sposób w tym miejscu nie wspomnieć o naszych osobistych kierowcach, którzy zatrudnieni byli w Almanahilu w osobnym departamencie ds. transportu i komunikacji, a ich rozkład pracy był ściśle związany z naszym salonem. To znaczy wszystkie home serwisy lub inne, nagłe wyjazdy ustalane były wcześniej telefonicznie z głównym dowodzącym całym transportem. W tym miejscu muszę dodać, że nasz salon SPA oraz departament Fitness ściśle ze sobą współpracował i posiadał bardzo liczną grupę pracowników. Wizyty domowe cieszyły się ogromnym powodzeniem, tak więc transport był jednym z bardzo ważnych elementów. Jednak często dochodziło do zamieszania, zwłaszcza wtedy, gdy do zamówienia doszło w ostatniej chwili i ktoś z recepcji nie powiadomił o tym fakcie kogoś z dyżurki kierowców. Wtedy właśnie spotykały nas niemałe kłopoty. Trzeba pamiętać, że grupa Saudyjek, do których stale się wyjeżdżało, to osoby wymagające i problemy techniczne nikogo nie obchodziły. Mimo, iż w tym kraju, jakby się na pozór wydawało, nie jest się w stanie w normalny sposób pogodzić kwestii ściśle technicznych i organizacyjnych ze sferą duchową i religijną, tak muszę powiedzieć, że pomimo tylu ograniczeń, jakimi np. są stałe, pięciokrotne przerwy w pracy, zawsze o tych samych porach, ze względu na czas modlitwy, wszystko jakoś funkcjonuje. Są sytuacje codzienne, których nie jest się w stanie żadną miarą przeskoczyć, ani nawet próbować się z nią zmierzyć. Czas dla Boga, jaki poświęca się w tym kraju, to czas, którego my Europejczycy nie jesteśmy w stanie zrozumieć, policzyć ani nawet próbować oceniać. Codziennie, zawsze wtedy, kiedy słońce jest w odpowiednim miejscu na niebie, zamyka się wszystkie sklepy, banki oraz publiczne miejsca, w których wykonywana jest praca, by w tym czasie móc pokłonić się w stronę Mekki i oddać cześć Bogu. To czas, w którym nie spożywa się żadnych posiłków, nie omawia się pilnych spraw, nie kontynuuje wcześniej rozpoczętych obowiązków. To czas tylko dla Boga i nikt w tym kraju nie jest tego w stanie kwestionować.
Usługa w pałacu była o tyle utrudniona, że można się było spodziewać nawet odmowy usługi w ostatnim momencie. Ale nawet i na to była odpowiedź: opłata w takich wypadkach była pobierana zawsze, jak przy zupełnie normalnej i pełnej usłudze. To w tym kraju normalne, że nieraz płaci się za coś, z czego się zupełnie nie korzysta. Tak czy inaczej, home service był dla salonu bardzo dochodowy i opłacalny. W dużej mierze zatem kładziono nacisk na to, by każda z nas należycie zadbała o wykonaną usługę, pozostawiając odpowiednią reklamę. Dla mnie, każdy wyjazd na serwis domowy wiązał się z kolejną, niecodzienną przygodą. Pierwsze moje wizyty w pałacu zawsze były dla mnie ogromnym zaskoczeniem i nie lada przeżyciem. Zawsze po przyjeździe, mój kierowca miał obowiązek czekać aż drzwi pałacu się za mną zamkną, aby dopiero wtedy móc spokojnie odjechać. Wchodząc na nieznany mi dotąd teren, nie wiedziałam, co może mnie spotkać i z czym mogę się liczyć. A tu zawsze tak samo: czekające na mnie miłe osoby zaskakiwały mnie w sposób niezwykły. Traktowały bardzo poważnie, z należytym szacunkiem, częstowały posiłkiem, podsuwając coraz to lepsze smakołyki oraz traktując iście po królewsku. Dopiero po takiej degustacji odbierano ode mnie abbayę oraz kufer i prowadzono do właściwego, przygotowanego miejsca w pałacu. Te niesamowite pałace, w których przepych i bogactwo są rzeczą zupełnie normalną, wprowadzały mnie nieraz w osłupienie. Zachowania służby oraz samych księżniczek - klientek było niejednokrotnie zaskakujące. Żyjąc w tak olbrzymim przepychu, wyobrażałam sobie ludzi oschłych, zadufanych w sobie, niedostępnych. Okazało się, że ludzie ci, to osoby skromne, naturalne, niejednokrotnie bardzo hojne, wprowadzające swoim zachowaniem np. kogoś takiego jak ja, w zakłopotanie. Osoby, z którymi przyszło mi pracować, to osoby pełne ciepła i ufności, wrażliwe, a przy tym mające w sobie jakąś skrywaną tajemnicę. Pomijając fakt finansowy, który oczywiście był nie bez znaczenia, serwis domowy wiązał się zawsze z czymś nowym, fascynującym i nieznanym, czekającym na swoje odkrycie.