Cenzor zakrywa dekolt
W państwie tym, gdzie ręka cenzora zakrywa wszystko, co piękne i roznegliżowane, kobieta ze szczególnym namaszczeniem dba o siebie. Tutaj każde czasopismo jest przeglądane przez cenzora. Jego czarny mazak zasłania to, co niewłaściwe: kobiecy dekolt, ramiona, ręce zakochanych, butelkę szampana, parę wtulonych kochanków czy rzeźby cherubinów w ogrodzie.
Smuga cienia na barwnych ubiorach zaskakuje, nadaje tajemniczości. W miejscu, gdzie powinna być ludzka ręka trzymająca inną rękę, znajduje się czarna plama; w miejscu, gdzie powinna być postać kobiety u boku mężczyzny, snuje się czarna zjawa. Dla czytelnika tworzy się nowe doświadczenie, po pierwsze patrząc na czarna plamę, wyobraża sobie: cóż takiego skryło się pod nią? Nie jest to zwykłe patrzenie, bez wysiłku. Po drugie,czarna plama dziwi, szokuje, coś burzy w percepcji odbioru, krzyczy: „nie spodziewaj się spodziewanego". Wszystkie znane, kolorowe magazyny pokryte są dziurami czarnych plam.